Rusza kolejna akcja - PETYCJA w sprawie zmuszania rodziców i dzieci do szczepień i w sprawie ochrony naszych dzieci przed odczynami poszczepiennymi. Czy wiesz dlaczego to aż tak bardzo ważne?
Poprzyj petycję tutaj>>
Eksperci medyczni, którzy zapoznali się w roku 2000 z danymi dotyczącymi efektów szczepień, starają się zachować w tajemnicy fakt, że powszechnie stosowane w szczepieniach rtęć i aluminium, a często obecne tam też nanobakterie, mogą być przyczyną bardzo poważnych uszkodzeń neurologicznych. Dr Lorenowi Kollerowi, patologowi i immunostymulogowi z Kolegium Medycyny Weterynaryjnej Oregońskiego Uniwersytetu Stanowego, należy pogratulować, że zdaje sobie sprawę, iż skutki szczepień to coś więcej niż tylko problem etylorteci.
Czy uważasz, że posiadasz wystarczająco dużą liczbę informacji na temat stosowania szczepionek obowiązkowych dla niemowląt i innych, czy też powszechnych – na grypę?
Czy jesteś dobrze poinformowana/y czy tylko Ci się tak zdaje i wmanipulowano Cię w reklamówki szczepień oraz politykę firm farmakologicznych?
Czy thimerosal* zawarty w szczepionkach faktycznie wpływa na opóźnienia neurorozwojowe u dzieci?
Zobacz więcej: http://autism.findoutnow.org/Autism-causes.html
Coraz więcej naukowców i lekarzy, tak w kraju jak i za granicą, decyduje się zaryzykować swoją karierę, zdając sobie sprawę ze skutków aktualnie trwających i planowanych w przyszłości, masowych szczepień. Nie chcą mieć tych skutków na swoim sumieniu. Są to między innymi: często występujące uszkodzenia płodów, autyzm u dzieci, silne zaburzenia neurologiczne, zapalenie opon mózgowych, kalectwo, a także odczyn białaczki i wiele innych.
O „faktycznej szkodliwości dużej liczby szczepień”
Aby zrozumieć zagadnienie dotyczące spadku naszej odporności, warto sięgnąć do przyczyn większości chorób – TOKSEMII.
Co na ten temat ma do powiedzenie prof. Rene Dubos:
„Wirusy i bakterie nie są jedyną przyczyną choroby zakaźnej – istnieje „coś jeszcze”. To „coś jeszcze” to TOKSEMIA (przypis autora – patrz ACIDOZA). Jeśli zrozumiemy, jak takie warunki się rozwijają, będziemy w stanie pojąć, jakie są prawdziwe sposoby zapobiegania chorobom.”
M.O. Garten w „Tomorrow’s Heakth” stwierdził:
„Przeciętna zdrowa osoba z nieskażonym krwioobiegiem nie musi martwić się, że zostanie zarażona jakąś chorobą zakaźną. (…) Jednakże zasada ta nie dotyczy osób z małą witalnością i wysokim stopniem zanieczyszczenia organizmu resztkami metabolizmu (…).
Zarazki takiej osoby, pobudzone do działania przez obumarłe elementy, na których się rozwijają, kiedy przenikają do błon śluzowych lub tkanek drugiej – równie osłabionej osoby, zaczynają natychmiast działać w ten sposób, jak u pierwszej.”
Szczepionki – ostateczna prawda! - zobacz ten film:
Zadaniem Ian Sinclair - autora książki „SZCZEPIENIA – niebezpieczne, ukrywane fakty”:
„(…) Teoria toksemii zatem wyjaśnia, dlaczego szczepienie nie jest ani „skuteczne”, ani „bezpieczne”. Szczepienie nie jest skuteczne, ponieważ nie jest w stanie usunąć rzeczywistych przyczyn choroby zakaźnej. Teoria szczepień oparta jest jedynie na twierdzeniu, że zarazki wywołują choroby. Teoria ta jednak nie uwzględnia faktu, że to właśnie toksyczne warunki w organizmie, sa właściwa przyczyną choroby. Warto w tym miejscu zapytać: jak szczepionka może chronić przed chorobą, podczas gdy nie „robi nic”, aby usunąć przyczynę tej choroby? (…)” - twierdzi I. Sinclair.
Bernard Jensen w swojej książce „Poza magiczną kulą” stwierdza:
„Infekcja jest bardziej rezultatem złej kondycji organizmu niż obecnością drobnoustrojów”.
Naukowcy wciąż się spierają o rtęć w szczepionkach i jej wpływ na upośledzenie dzieci.
Coraz liczniejsze badania prowadzone w USA, Nowej Zelandii, Niemczech, Holandii czy Japonii, które porównują zdrowie dzieci szczepionych i nieszczepionych pokazują, że nieszczepione są na ogół zdrowsze, znacznie rzadziej chorują na choroby psychoneurologiczne, astmę, alergie oraz inne choroby typu autoimmunologicznego, i lepiej radzą sobie z chorobami zakaźnymi
W USA w 1960 r. dwóch wirusologów odkryło w obu stosowanych szczepionkach przeciwko polio wirusa SV40, który powodował raka u zwierząt, jak również zmieniał ludzkie komórki…
Miliony dzieci otrzymały te szczepionki. (Medical Journal of Australia, 17/3/1973 s. 555)
Może Twoje dziecko też ją dostało?
„Szczepionki a autyzm”:
„Szczepienie – przyjaciel czy wróg?” – artykuł Health Science 07/08, 1983 r. – prof. L.C. Vincent, gdzie m.in. oznajmił:
„(…) Wszelkie szczepienia powodują efekt wprowadzania trzech wartości krwi w strefę charakterystyczna dla raka i białaczki. (…) Szczepionki wytwarzają skłonność do zachorowań na raka i białaczkę.”
Prof. Leon Grigorski z ateńskiego Wydziału Medycyny oświadczył:
„Sami wywołujemy choroby i sami zmierzamy w kierunku masowych zachorowań na raka oraz uszkodzeń mózgu poprzez używanie szczepionek”
Dr Carlton Frederick, znany amerykański dietetyk:
„W przypadku dzieci ryzyko szczepień jest o wiele większe niż ewentualne korzyści z niego płynące.”
Dr Block: „W końcu zamieniliśmy coś, co zwykle jest relatywnie drobną chorobą, na istotnie poważną chorobę. Zamiast samemu wziąć odpowiedzialność za nasz system odpornościowy, próbujemy rozwiązać każdy problem, wstrzykując szczepionkę. Drażnimy przez to nasze ciało, czyniąc z siebie coraz bardziej chory i zagrożony gatunek. W ten sposób stajemy się chodzącymi „bombami zegarowymi”.
Ida Honorof w swej książce „Przemilczane zagrożenia” pisze:
„Szkody poniesione przez dzieci szczepione przeciw polio są doskonale udokumentowane… śmierć i paraliż z powodu obydwu szczepionek Salka i Sabina.”
Dr F. Klenner, Polio Researcher, USA:
„Wiele jest głosów twierdzących, że szczepionki Salka I Sabina przeciwko polio, produkowane z małpich nerek, są bezpośrednio odpowiedzialne za główny wzrost białaczki w USA.”
Dr R. Mendelsohn, pediatra i autor książki (Jak wychować zdrowe dziecko na przekór twojemu doktorowi):
„Największym zagrożeniem dziecięcych chorób zakaźnych są kłamstwa, że niebezpieczne i nieefektywne masowe szczepienia mogą zabezpieczyć przed tymi chorobami.”
Dr W.C. Douglas (Cutting Edge, May 1990):
„Trzeba podkreślić, że bardzo realną możliwością jest to, iż szczepionki są zanieczyszczone zwierzęcymi wirusami mogącymi spowodować poważne choroby w późniejszym życiu (stwardnienie rozsiane, rak, białaczka itd). Musimy zdawać sobie z tego sprawę niezależnie od tego czy szczepienia działają czy nie.”
Dr Jonas Salk, odkrywca pierwszej szczepionki przeciwko polio (Science 4/4/77 Abstracts):
„Szczepionki zawierające żywe wirusy, na przykład przeciwko grypie lub polio, mogą w każdym przypadku powodować choroby przeciwko którym były podane.”
Dr R. Mendelsohn:
„Według mojego przekonania, które podzielają inni zawodowcy, jest w USA blisko 10.000 przypadków rocznie syndromu nagłej śmierci (SIDS), które są powiązane z którymś ze szczepień rutynowo podawanym dzieciom.”
Prof Chas Rauta, Universytet Perguia, Italy , (New York Medical Journal, lipiec, 1899):
„Szczepienia są potwornym, nieślubnym dzieckiem błędu i ignorancji, które nigdy nie powinny mieć miejsca w higienie czy medycynie. Nie wierzcie w szczepienia – ogólnoświatową iluzję, tę nienaukową praktykę, zabobon z konsekwencjami mierzonymi łzami i cierpieniem bez końca…”
Prof. Walgen, Szwecja:
„Większość szczepień BCG zastosowana w takich krajach jak Szwecja, nigdy nie chroniła przeciwko chorobie w okresie dzieciństwa. Jednym słowem szczepienia te były zbyteczne.”
Prof. Thomas McKeown:
„W USA do tej pory nigdy nie szczepiono przeciwko gruźlicy, a mimo to spadek zachorowań na tę chorobę jest dokładnie taki sam jak w Anglii czy innych krajach europejskich, w których masowo szczepionkę tę stosowano.”
W USA koszt jednej szczepionki DPT wzrósł z 11 centów w 1982 r. do 11,40 $ w 1987 r.
Wytwórnie szczepionek musiały dołożyć 8$ do każdej szczepionki, żeby pokryć koszty odszkodowań, jakie musieli płacić rodzicom dzieci, które doznały uszkodzeń mózgu lub zmarły po tych szczepieniach. (The Vine, Issue 7, Styczen 1994, Nambour, Qld)
Inne strony anglojęzyczne ujawniające prawdę o szczepieniach – linki:
Vaccination Information Internet Resources
Whale’s Vaccine Website
Co na to nasz polski, wybitny specjalista profesor Maria Dorota Majewska,
z INSTYTUTU PSYCHIATRII I NEUROLOGII – Katedra Marii Curie Komisji Europejskiej –
Zakład Farmakologii ?
Koniecznie zobacz wypowiedź specjalisty – filmy:
Cz. I
oraz cz.II
Miliony dzieci uczestniczą w tym eksperymencie a władze medyczne nie robią nic, by rozpoznać długoterminowe uboczne efekty szczepień. Można więc stwierdzić, że długoterminowe negatywne efekty szczepień są w oczywisty sposób ignorowane przez odpowiednie służby medyczne, pomimo silnej korelacji szczepień i wielu chorób przewlekłych z kolagenozami włącznie.
Proszę napisz, czy lekarz kiedykolwiek informował Cię o skutkach ubocznych podawanych Tobie bądź Twoim dzieciom szczepień?
Czy otrzymałaś/ łeś pełną i rzetelną informację na ten temat?
Proszę napisz jak Ty uważasz i jakie miałaś/łeś wiadomości, czy szczepionki są korzystne dla naszego organizmu i na czym to ma polegać? Czy tylko Ci się tak wydawało z braku rzetelnej informacji?
Czy też raczej zgadzasz się z odważnymi naukowcami i lekarzami, że szczepionki przynoszą więcej szkody niż pożytku?
Oto statystyka spadku zachorowalności na wiele chorób zakaźnych od 1990 roku do 1960 czyli na wiele lat przed wprowadzeniem szczepionek:
Statystyka pobrana z książki „Szczepienia – niebezpieczne ukrywane fakty”
Podobna statystyka dotyczy antybiotyków!
Kliknij w obrazek i pobierz Raport Specjalny >>
„Nie bądź obojętny. Neutralność sprzyja oprawcy, nigdy ofierze. Milczenie pomaga dręczycielowi, nigdy dręczonemu.” - Elie Wiesel
Proszę poradź nam jak sobie radzić z zastraszającą nas przychodnią i lekarzem, którzy na siłę i bez naszej zgody chcą zaszepić nasze dziecko?
Co w takim przypadku Ty robisz lub zrobiłaś/łeś?
Proszę o rady dla rodziców.
Poprzyj petycję na TAK tutaj>>
Jak działają szczepionki? Czy faktycznie wzmacniają nasza układ obronny czy go upośledzają – pdf
OŚWIADCZENIE rodziców o niepodawaniu szczepionki noworodkowi i starszym dzieciom – pdf
WZÓR oświadczenia do podpisania przez lekarza, który nakłania do szczepienia – pdf
Koniecznie uzasadnij swoją wypowiedź, za co serdecznie Ci z góry dziękuję.
To również warto na koniec zobaczyć:
„4 Minuty o truciznach które wszyscy zażywamy” - David Icke
http://www.youtube.com/watch?v=_Aae7l-GQck&feature=related
Pozdrawiam serdecznie
Renata Zarzycka
Jeśli chcesz więcej informacji – zaglądnij tutaj:
O „faktycznej szkodliwości dużej liczby szczepień” >>
Czy szczepionki mogą powodować problemy neurologiczne? >>
Co ze szczepionką na świńską grypę? >>
STOP PNEUMOKOKOM!??? – dobra manipulacja >>
„Wyjdź z labiryntu” >>
Błędne koło… wzmocnij swój organizm >>
„Wszystko co nas nie zabije, zahartuje nas”
- więcej na temat co to jest ACIDOZA tutaj>>
Co to jest CODEX ALIMENTARIUS?












Szczepionki to jedna wielka propaganda medyczna, możliwe że mogą mieć na celu nawet zniszczenie układu odpornościowego dziecka (chora osoba = więcej pieniędzy za leki i leczenie). Niestety żyjemy w coraz trudniejszych czasach, gdzie za parę lat możemy nie mieć żadnej alternatywy jak tylko leczyć się u lekarza, albo posiadać własne naturalne wielohektarowe gospodarstwo, nie skażone pestycydami, jakimiś
konserwantami i ulepszaczami. Małe dzieci nie mają żadnych szans na obronę siebie przed szczepionkami, a rodzice z reguły nie są uświadamiani o możliwych konsekwencjach, a ci którzy mają tą świadomość są przymuszani pod pretekstem utraty dziecka. Ja osobiście jeszcze nie mam dziecka ale ten artykuł zostanie mi w pamięci na dłużej.
Ta żółta książeczka jest świetna, nawet u mnie na PRz była o niej mowa na przedmiocie BOŚ
Biotechnologia ochrony środowiska
Polecam przeczytać i zapamiętać że zanim zaszczepimy dziecko jakimiś dziwnymi szczepionkami przeciwko niestworzonych chorobom powinniśmy się zastanowić…
Dziękuję za komentarze.
Aniu dziękuję za Twoje słowa tutaj. Popatrz, jeśli na innych uczelniach – kierunkach szczególnie związanych z naszą biologiczną naturą – tak jak u Was – mówi się o tym, że trzeba być ostrożnym co do szczepień, to dlaczego lekarze wciąż nas zapewniają jakie to bezpieczne?, Ale kiedy rodzice dają do podpisu pismo obciążające odpowiedzialnością decydenta szczepień dla dziecka np. lekarza, to ani lekarz, ani pielęgniarka ani nikt z SANEPIDu nie chce tego oswiadczenia o odpowiedzialności za skutki uboczne szczepionki przyjąć i podpisać. Dziwne i niejasne dlaczego niekt nie chce brac odpowiedzialności, skoro wmawia się nam, że szczepienia są „bezpieczne”?
Kto zatem ma pokrywać koszty powikłań poszczepiennych i brać za powikładania ryzyko?
Kto ma pomagać rodzicom chorych dzieci z porażeniem mózgowym czy autyzmem lub innymi poważnymi chorobami po szczepionkach?
Kto ma wypłacać odszkodowanie za zgon niemowląt w wyniku odczynów po doświadczalnych szczepionkach?
Czy wogóle ktoś opracowuje takie statystyki szkodliwości poszczepiennych, czy lepiej tego nie robić i nie mieć w tym temacie danych?
Dlaczego w Polsce wciąż milczy się na ten temat? To wciąz temat tabu – a tych którzy walczą o swoje dzieci i wolność wyboru, zastrasza się sądami i odebraniem praw rodzicielskich do własnych dzieci???
Komu aż tak bardzo zależy na wszepianiu naszym dzieciom wirusów, bakterii i innych toksycznych trucizn?
A może znów chowdzi o kasę dla firm… a nie o nasze korzyści zdrowotne?
Wolę nie ryzykować i chronię swoje dziecko.
Mając maleńkie dziecko szczepiłam je w imię ochrony zdrowia i ochrony przed negatywnymi skutkami chorób zakaźnych. Po jednej szczepionce (BCG) moja córeczka Gabrysia dostała 10 miesięcznej infekcji w miejscu, gdzie podana została szczepionka. Sączyła się z niej ropa. Byłam przerażona. Nie potrafię powiedzieć, jakie inne negatywne skutki spowodowały podawane przez pierwszy jej rok życia szczepionki. Wiem jedno, system odpornościowy mojego dziecka osłabił się dzięki szczepionkom. Już od 2 lat odwracam ich skutki i staram się odbudowywać system odpornościowy mojego dziecka.
Kto jest fair wobec nas i powie nam prawdę o tym, co jeszcze jest w szczepionkach?
Który doświadczony lekarz powie nam jakie skutki może spowodować dana szczepionka na wiele lat, jakie choroby mogą wywołać w późniejszych latach substancje istniejące w szczepionkach?
Uważam, że ogólna idea szczepionek jest dobra, jednak wieloletnie doświadczenie pokazało, że wielokrotnie szczepionki powodowały niewyobrażalne skutki uboczne. Szczepienie dziecka mogłabym teraz przyrównać do działania na szkodę dziecka, a nie ochronę jego zdrowia.
Zostałam zapytana przez osobę jakiś czas temu: ma Pani obowiązek szczepić swoje dziecko w imię ochrony zdrowia nie tylko Pani dziecka, ale również innych. Zobaczcie, w jaki sposób system wpłynął na sposób myślenia ludzi oraz prawo do manipulowania działaniami drugiego człowieka.
Wolę budować system odpornościowy znanymi od tysięcy lat metodami i nie dopuszczać podczas infekcji do poważniejszych stanów, aniżeli martwić się na zapas podając szczepionki.
Uważam, że jakiekolwiek kary za nieszczepienie swoich dzieci są naruszeniem wolności człowieka. Jakiekolwiek ustawy o obowiązkowych szczepieniach zostały wprowadzone w imię osiągania niewyobrażalnych korzyści finansowych stron starających się o wprowadzenie takich ustaw.
Żałuję, że nie miałam tej wiedzy wcześniej – wtedy, kiedy moje dzieci po urodzeniu zakażane były celowo w imię jakiejś chorej idei – rzekomo w celu ochrony zdrowia.
W rezultacie od samego początku starszy syn miał poważne problemy z jelitami, ujawniła się skaza wysiękowa, silna alergia pokarmowa, brak odporności i … niestety tak zostało.
Córka koleżanki po zaszczepieniu szczepionką „trzy w jednym” dostała padaczki… Nastąpiło nieodwracalne uszkodzenie mózgu. Lekarz stwierdził, że to przypadek, który zdarza się raz na kilka tysięcy szczepień a dziecko miało po prostu pecha…
A ile takich przypadków się zdarza?
Ile bezbronnych istot ma „pecha”?
Nikt nie bierze odpowiedzialności ani za odczyny poszczepienne ani za skutki uboczne działania szczepionek. Liczy się tylko kasa. A zdrowie?
No cóż – farmacja i medycy muszą przecież mieć stałe źródło dochodu…
Aby właściwie ocenić problem szczepień obowiązkowych, wystarczy porozmawiać z rodzicami dzieci chorych na autyzm, właśnie po szczepieniach. Nikt nigdy nie informował ich o możliwych skutkach szczepień, co więcej są zastraszani z powodu decyzji o nieszczepieniu swych kolejnych, młodszych dzieci! Czyżby nie wolno było chronić własnego dziecka?
Kto najlepiej dba o dziecko?
A może dzieci nie są nasze, tylko państwowe?
Gratuluję Autorce celnego ujęcia tematu!
Walczmy o nasze prawa do decydowania o tym, co dobre dla naszych dzieci!
Hmmm, w mojej rodzinie był 2 przypadki gdzie zdrowe dzieci krótko po szczepieniu zachorowały na autyzm, nie było to rodzeństwo dodam. Im więcej czytam o szczepieniach tym bardziej jestem przerażona. Ale oczywiście producenci szczepionek nie pozwolą, na to żeby zabrano im potężny dochód.
Ostatnio wezwano mnie na szczepienie dziecka szczepionką MMR. Na szczęście jestem już na tym etapie, że mam większą świadomość na temat możliwych skutków ubocznych szczepień. Dlatego podjęłam decyzję o nie szczepieniu tą szczepionką. Jest bardzo kontrowersyjna i taka jest prawda, że o skutkach ubocznych szczepień jest wielkie niedoinformowanie. Mnie informowano wyłącznie o takich skutkach ubocznych jak: zaczerwienienie w miejscu ukłucia, lekki obrzęk, możliwy stan podgorączkowy. To wszystko! Nikt mi nigdy nie wspomniał o jakichkolwiek skutkach ubocznych takich jak ryzyko chorób neurologicznych lub innych poważnych powikłań. A kiedyś szczepiłam dzieci, bo nie miałam takiej świadomości, bo zewsząd słychać same przestrogi, jakie to straszne choroby mogą spotkać moje dzieci jak nie zaszczepię ich wszystkimi możliwymi szczepionkami dostępnymi na rynku.
Ale wrócę do ostatniego szczepienia, którego właśnie odmówiłam.
Od razu z miejsca postraszono mnie karą pieniężną z sanepidu, potem pani doktor jak z rękawa wysypał mi dwa!!! przypadki powikłań po chorobach na które są to szczepienia, oczywiście była to przestroga co może spotkać moje dziecko jak go nie zaszczepię, a zachoruje na tą właśnie chorobę. Chociaż z drugiej strony… dwa przypadki przytoczone przez lekarkę w wieku emerytalnym -pacjentów miała zapewne duuuuuuuużo więcej – to i tak wynik, który mnie nie przeraża jeśli chodzi o ryzyko nieszczepienia.
Zastanawia mnie jedynie fakt, że wielkie rzesze mam tak ślepo wierzą w te szczepienia, podczas gdy obok nich wiele zdesperowanych rodziców z rozpaczą ubolewa nad chorymi dziećmi z powikłań po szczepieniach. Ale kto tym rodzicom wierzy?
W końcu przecież mogły zachorować z przypadku, a szczepienie w tym samym czasie to tylko zbieg okoliczności….
Moim zdaniem dobrze się stało, że świadomość o skutkach ubocznych wzrosła, ale nie ma sensu przekonywać nikogo na siłę. Każdy postępuje tak jak uważa
Nie zdawałem sobie sprawy z tego o czym piszesz…a powinienem tak jak każdy z nas (!).
Eksperyment… nie wiedza…
Nic dziwnego,że tzw.globalizacja wzbudza protesty… coraz większej ilości ludzi ŚWIADOMYCH.
Odważny i szalenie smutny tekst bo przecież my w tym wszystkim uczestniczymy.
Z drugiej strony jest jeszcze strach przed tym co się stanie jeśli nie zaszczepimy siebie lub dziecka w przypadku groznej choroby.
Po tym co przeczytałem zastanawiam się czy to zawsze strach uzasadniony.
To o czym piszesz naprawdę razi.Komentarze potwierdzają,że problem istnieje i jest naprawdę poważny.
Warto poruszać ten temat na blogach, forach internetowych.
Jako społeczeństwo mamy prawo wiedzieć o tym o czym pisze autorka blogu a najwyrazniej świadomość o tym wszystkim jest przed nami starannie ukrywana.
W Polsce testowane są nowe szczepionki?
Prof. Dorota Maria Majewska opublikowała w internecie list otwarty… Szczepionki te „powodują masywną burzę cytokin prozapalnych w organizmie, prowadząc m.in. do ostrego zapalenia mózgu ze wszystkimi tego tragicznymi konsekwencjami: autyzmem, padaczką, upośledzeniem umysłowym, udarami i obrzękami mózgu, niedotlenieniem, zgonami. Adiuwanty te mogą znajdować się w każdej szczepionce.” Kilka lat temu lekarze i pielęgniarki z prywatnej przychodni „Dobra Praktyka Lekarska” w Grudziądzu testowali dla firmy Novartis eksperymentalne szczepionki przeciw ptasiej grypie na nieświadomych zagrożenia bezdomnych. 21 z nich zmarło a liczba poszkodowanych wyniosła 350. Pracownicy przychodni stanęli przed toruńskim sądem oskarżeni o „wykonywania zabiegów leczniczych bez zgody pacjentów… – czytak więcej tutaj:
http://wolnemedia.net/wiadomosci-z-kraju/w-polsce-testowane-sa-na-nowe-szczepionki/
Witam, jestem mamą dziecka poszkodowanego przez szczepienia. Po trzeciej dawce Infanrix Hexa wystąpił krzyk mózgowy, potem apatia i w konsekwencji cofnięcie w rozwoju, już od miesięcy trwa rehabilitacja i homeopatyczne odtruwanie, dziecko ma 12,5 miesiąca teraz i nawet nie raczkuje. Nigdy wcześniej nie słyszałam o NOP, nie miałam pojęcia o szkodliwości szczepień, teraz mam dowód NOPa w domu i dlatego sama piszę o szkodliwości szczepień. Pani tekst jest bardzo interesujący, chciałabym go zalinkować na swoim blogu, proszę o zgodę. Pozdrawiam serdecznie.
Oczywiście – proszę linkować i przekazywać te informacje dalej – każdy może dzielić się tymi cennymi informcjami, bo gdzie zwykły człowiek ma znaleźć rzetelną wiedzę na temat szczepień?
Z pewnością nie przekaże jej przeciętny lekarz – tu ukłon w stronę lekarzy nielicznych i odważnych, którzy nie boją się głośno mówić o szczodliwości szczepień. Nie przekaże jej pielęgniarka w przychodni, bo straci pracę jeśli ludzie nie będą się szczepić ani szczepić swoich dzieci. To wszystko biznes. Podobnie jest z wycinaniem migdałów u dzieci. Pewna lekarka, które się tym, trudniła w prywatnej rozmowie powiedziała mi, że rozumie, iż można inaczej leczyć powiększone migdały u dzieci poprzezi oczyszczanie organizm, jelita i zmianę diety, ale… jaśli nie będzie wycinać – straci pracę. Ot drodzy pacjenci – czas zastanowić się nad kompetencjami naszych lekarzy i posłusznym wykonywaniem ich zaleceń, a ich faktycznymi interesami, jakie maja wobec naszego zdrowia i choroby… A jak kształca uczelnie medyczne?
Z pewnością lekarzy nie uczą dziś medycyny naturalnej, czy ziołolecznictwa, ale uczą jak ważne są leki farmakologiczne, antybiotyki itd… Tak zaprogramowany przez 5 lat człowiek nawet nie pomyśli, że witamina C czy E zastosowana w odpowiedniej dawce, może zaradzić wielu problemom infekcyjnym, zaoalenim, opuchlioznom a nawet działać przeciwnowotworowo. Idziemy na skróty – antybiotyki – tu mało który zastanawia się jak szkodzi pacjentowi i jego układowi obronnemu – a po antybiotykach – szczepionki np. na grypę itd.. A przecież choroba infekcyjna rozwinie się tylko w osłabionym organizmie na skutek obecnej w nim TOKSEMII. Po co zatem szczepić i tak już zatruty organizm i dokładać jeszcze więcej toskyn???
Więcej: WYJDŹ Z LABIRYNTU - http://www.faceci.com.pl/subskrypcja2.html
Witam….
chciałam zapytać o jedną rzecz.
Zanieczyszczony toksynami etc organizm, łatwiej zapadnie na jakieś choroby i złapie infekcje, niż ten który jest zdrowszy, tak?
Jeśli nie szczepię swojego dziecka, oznacza to, że kategorycznie powinnam zmienić swój styl na ekstremalnie zdrowy? Warzywka, brak jakichkolwiek śmieciowych jedzeń, dbanie o kondycje i samopoczucie? Tak?
Bo wszędzie gdzie czytam, piszą: nie szczepię dziecka, bo powoduje to i tamto. Koniec. Piszą o powikłaniach po szczepieniu.
Tylko, że mi się wydaję, że jeśli tak, jeśli organizm zdrowszy ławiej radzi sobie z infekcjami, to raczej musimy go wspierać, tak? Zdrowy tryb życia i pełna świadomość decyzji?
Żeby uchronić się przed chorobami zakaźnymi jak i infekcjami musimy stworzyć jakąś fortecę w środku nas, prawda? A nie tylko, odstawić szczepienia, jeść fastfoody, nie ruszać sie i doŁować?
Mam rację?
„Jeśli nie szczepię swojego dziecka, oznacza to, że kategorycznie powinnam zmienić swój styl na ekstremalnie zdrowy?”
Tak, tylko nie dotyczy to stwierdzenie wyłącznie dzieci nieszczepionych, ale wszystkich o które rodzice sa obowiązani dobrze dbać. A jeśli są dzieci szczepione, to należy spodziewać się powikłań nawet po kilku latach np. alergii, astmy, problemów neurologicznych, białaczki itp.. – „coś za coś”.
Tysiące lat ludzie nie szczepili się, żyli zdrowo i mieli nawet własne zęby umierając po 80-tce albo jeszcze bardziej wiekowo. Wiele chorób takich jak świnka czy różyczka przechorowanych chroniło nas na zawsze nie tylko przed tymi infekcjami, ale również jak się okazuje – u dziewczynej – przed wirusem brodawczaka (przyczyna chorób szyjki macicy). Nasze babcie prowadzały swoje dzieci do chorych dzieci – aby zdrowe zaraziły się i przechorowały chorobę naturalnie. Dlaczego zatem dziś chronimy dzieci aby wcale nie zachorowały – najlepiej nigdy? To jest niemożliwe do końca z uwagi na skutki uboczne szczepień. Choroba i wyjście z niej o sile tylko własnego systemu immunologicznego, dla kazdego dziecka do 5 roku życia, pozwala na zbudowanie niezwykle silnego organizmu i uczy na całe życie nasz system obronny, jak sobie radzić z infekcjami. Oczywiście wsparcie naturalne w witaminy czy ziołowe skłaniki zawsze sie przdaje w żywieniu.
Dlaczego układ obronny dzieci ma nie odbyć ćwiczebnego poligonu tak jak w wojsku, czy na praktykach przygotowawczych do różnych zawodów? Gdzie i kiedy ma sie nauczyć obrony przed intruzem???
Podając antybiotyki nie możemy go wiecznie wyręczać, bo zagrzybimy dziecku organizm. Szczepionki również nie są bezpieczne.
Wszak wiadomo, że mniej chorób zakaźnych jest dzisiaj nie dlatego, że dopiero w latach 50-tych wprowadzono masowe szczepienia, lecz dlatego, że na początku XX w. weszła masowa edukacja - w tym dotycząca zasad higieny. I dlatego już wiele lat wcześniej statystycznie pozbywaliśmy się wielu chorób zakaźnych na wiekszą skale, a statystyki szepień nie zmniejszyły ich jeszcze bradziej ale… co ciekawe – zwiększyły w wielu przypadkach zachorowalność na groźne choroby zakaźne takie jak np. polio. Warto sięgnąć do statystyk chorób zakaźnych z I połowy XX wieku kiedy nie było szczepień i porównać je z czasem kiedy weszły szczepionki.
Statystyki nie poprawiły się na lepsze – one już wtedy były dość niskie a zmniejszenie zachorowalności sprawiło lepsze warunki higieniczne ludzi. Statystyki w niektórych przypadkach podniosły się po szczepieniach co mogło oznaczać, że wiele organizmów zachorowalo właśnie po szczepieniu na choroby, na które zostały one zaszczepione. Szkoda, że wtedy nie tworzono statytyk powikłań poszczepiennych. Podobnie i dziś – wciąż firmy farmacutyczne czy Ministerstwo Zdrowia jakoś nie mają interesu aby takie statystyki prowadzić.
Nie można porównywać tego, co było tysiąc lat temu do tego, co jest teraz. Może i tysiące lat ludzie się nie szczepili, ale też umierali na wiele chorób (gruźlica chociażby), bo medycyna nie była tak rozwinięta. Poza tym środowisko się rozwija, świat się zmienia, ewoluuje, więc to, co było 1000 lat temu ma się nijak do dziś. Kiedyś nie było tylu samochodów i spalin, fabryk, takiej dziury ozonowej, tylu zanieczyszczeń,katastrofy elektrowni jądrowej w Czarnobylu, McDonaldów, mrożonek i konserwantów. Teraz to wszystko jest i będzie tego coraz więcej, i to dzięki nam, ludziom.
Osobiście podjęcie decyzji, co do szczepień jest jeszcze przede mną. Nie wiem, co zdecyduję (na razie dużo czytam), ale mam nadzieję, że ktoś pomoże mi podjąć takie kroki, aby moje dziecko było bezpieczne w przyszłości. Chcę żeby to był mój świadomy wybór i nie powinno być to narzucane z góry. To nie państwo ma decydować o moim dziecku, a jeśli już chce zmuszać do szczepienia, to niech chociaż szczepionki będą darmowe.
Pozdrawiam!
Polecam wszystkim – Przegrana Sanepidu w sprawie szczepień:
http://dziecisawazne.pl/przegrana-sanepidu-w-sprawie-szczepie/
Moim zdaniem generalnie – szczpienia nie są w 100% bezpieczne – ryzykujemy zdrowiem dzieci i swoim.
ciężka praca. prostowanie tej całej propagandy że szczepionki są cool
(
znajomi patrzą na mnie i myślą: stuknięta, kiedy mówię jak naprawdę wygląda szczepionkowe przedstawienie
ale nie poddaje się i idę dalej!! może wyjdę na wariatkę, ale dam do myślenia!
Ola – Tak trzymaj – jest nas więcej takich jak TY, a niektóryz sa sadami straszeni i odebraniem praw rodzicielskich, bo nie chca zgodzic sie na szczepienia!!! To jakis abzusrd, a Sanepid to „państwo w pańswie” i totlane bezprawie – lamanie naszych praw obywatelskich do mozliwości podejmowania własnej decyzji o dzieciach zgodnie z własną wiedza i wiarą (nie ta religijną – wiarą w naturalne siły obronne organizmu). Pozdrawiam serdwecznie
Sanepidu to ja się nie boję, mieszkam w Anglii
) ale nawet jeśli, mam wiele sytuacji, które pogrążyłyby Wrocławski Sanepid. gdy ktoś doczepi się mnie, ja doczepię się jego. Ząb za ząb. Czasami tylko to pomaga 

no i piszę na blogu, piszę do koleżanek: gdzie większość babeczek mi pisze:
-tak nalezy robic
-wszyscy tak robia
-wole nie wiedziec o konsekwencjach
masakra.
Pozdrawiam.
Jak ktoś mówi to mnie lub pisze – „WSZYSCY tak robią” TO PYTAM JACY ‘WSZYSCY”, którzy ‘wszyscy’ bo ja tak nie robię, więc to nie sa wszyscy.
Kiedy ktoś mówi lub pisze do nas „wszyscy” usprawiedliwiając się, to tak faktycznie pisze lub mówi o sobie a nie o wszystkich, ale podpiera się tym slowem, aby wyjśc na mądralę. Odpowedz, że nie wszyscy – bo Ty i wiele młodych mam, przecież nie podajeci szczepionek. Zatem warto koleżankę zapytać – „jacy wszyscy?” i dlaczego pisze czy tez mówi takie bzdury???
Moi chlopcy 13 i 10 lat nie sa szczepieni, ale tez nigdy nie zachorowali na zadna chorobe zakazna, zaczyna mnie to juz troche martwic, mieli kontakt w szkole z dziecmi, ktore przechodzily te wszystkie choroby typu rozyczka, ospa swinka i moi nic, zupelnie nic. Co mam o tym myslec?
Pani Mario – to faktycznie problem, bo dobrze byłoby, aby dziecko zachorowało w naturalny sposób. Czasami jest to tak delikatna infekcja, że rodzic może nawet nie zauważyć, że dziecko ja przechorowało.
Na przykład u mojego najstarszego syna ospa wietrzna wystąpiła zimą i był to tylko 1 mały strupek. Po ok. 2 tygodniach u córki wystąpiło kilka strupków więcej – w tym Aga rozdrapała jeden z nich i blizna została na zawsze. Ale półroczny wtedy Michał, przeszedł najciężej ospę – miał całe ciałko zsypane. Smarowałam maścią mentolowo-cynkowa, aby ulżyć mu w swędzeniu. Dobrze, że był malutki to nie mógł się wszędzie drapać.
Jak widać, czasami dzieci przechodzą różne choroby, ale my nawet nie zauważamy tego z uwagi na łagodność objawów. Moje dzieci infekowały się od siebie i mniej więcej w odstępie 2 tygodni chorowały. Co ciekawe najmłodszy nie zachorował od razu równocześnie z córką, ale wyglądało to tak, że jakby zainfekował się dopiero od córki, mimo że starszy syn był chory znacznie wcześniej i mógł go wcześniej zarazić? Moja córka była w wieku komunijnym, zatem w ciągu wiosny, przechorowała jej cała klasa B. Na komunii znalazły się dzieci z klasy A, które zainfekowały się od klasy B i właśnie przechodziły ospę wietrzną w maju. Dzieci z B miały to już z głowy i tylko współczuły kolegom. To ciekawa historia.
Być może dziecko przeszło niektóre z tych chorób łagodnie?
Co do świnki to jednak powinna mu szyja spuchnąć i to powinno być widoczne, a różyczka może czasem być niezauważalna lub wzięta z pokrzywkę? Warto prześledzić, czy nie było we wcześniejszym dzieciństwie dzieci podobnych objawów. Czasami nie wiemy, a nasze dzieci już w szpitalu lub za niemowlęctwa dostają cały zestaw szczepionek „przed podstawowym chorobom wieku dziecięcego” w tym różyczka, świnka itd.. – warto sprawdzić w karcie dziecka. Możemy o tym nawet nie wiedzieć, ale powinno to być opisane.
pani Renato prosze napisac co mysli pani na temat mojego powyzszego postu. Czy dzieci koniecznie musza „przejsc” przez choroby zakazne?
a tu artykuł – „lekarze zalecają szczepienia, które całkowicie chronią przed wirusem”
http://www.sfora.pl/Epidemia-w-Polsce-Coraz-wiecej-chorych-a33134/
DRAMAT!!!
Tak, zamiast przechorować w naturalny sposób to ogłupia się odporność. Walka rodziców o zdrowie dzieci – http://dziecisawazne.pl/zle-szczepionki-historie-rodzicow-nieszczepiacych-cz-1/
Maria: „Czy dzieci koniecznie muszą „przejść” przez choroby zakaźne?”
Odp.
Dobrze byłoby jakby organizmy dzieci miały możliwość nauczenia się walki z bakterią lub wirusem i możliwość zareagowania układu immunologicznego na nią. Wiemy, że odra, podobnie jak świnka, różyczka i ospa wietrzna, uważana jest za chorobę zakaźną wieku dziecięcego. Wiele osób, w tym także lekarzy nie traktuje tych chorób jako zła. Wprost przeciwnie – uważają, że odgrywają pozytywną rolę we wzmocnieniu układu odpornościowego organizmu dziecka, wyposażając go w naturalną broń. Dlatego są zwolennikami po prostu ich „przechorowania”. Uważają, że reakcja systemu immunologicznego na infekcję dziecka zaszczepionego, które zostało zaatakowane wirusem odry będzie niepełna. Może pozwolić to wirusowi na przetrwanie w organizmie.
Nasze prababcie wiedziały, co robią, kiedy swoje dzieci w okresie dorastania zaprowadzały do chorujących na odrę, ospę wietrzną, różyczkę czy świnkę. Dzieci, które przeszły w sposób naturalny chorobę zakaźną, radzą sobie z nią znacznie lepiej, kiedy znów się pojawi, niż dzieci zaszczepione, które takiej choroby nie przeszły. Poza tym nie każdy niestety jest poinformowany o tym, że naturalne „przechorowanie” daje odporność na cale życie, a zaszczepienie tylko na kilka lat.
Zdaniem dr Very Scheibner, naturalne zachorowanie na odrę powoduje wytworzenie ciał odpornościowych nie tylko na tę chorobę, ale także uodpornienie się na inne schorzenia: chorobę zwyrodnieniową kości i chrząstek stawowych, choroby skóry oraz atakujące system immunologiczny – alergie. Przebycie świnki jest bardzo ważne dla dziewczynek, ponieważ pozostawia w systemie immunologicznym przeciwciała zapobiegające rakowi jajników. Ważne tez jest dla chłopców, ponieważ chorowanie w wieku dorosłym może skutkować niepłodnością.
Nie trzeba być lekarzem, aby zauważyć, jak wiele współczesnych dzieci, masowo szczepionych, cierpi z powodu schorzeń alergicznych lub z łatwością zaraża się przy każdej okazji kontaktu z drobnoustrojami żyjącymi wokół nas.
Zapadalność na niekończące się infekcje w populacjach dzieci „zadbanych szczepieniami” winna pobudzać świat medyków do zastanowienia się nad wiernością przysiędze Hipokratesa: primum non nocere (po pierwsze nie szkodzić) - pisze w artykule „Syndrom potrząsanego dziecka” dr Vera Scheibner („Nexus” nr 1 (3) 1999).
Więcej: http://www.faceci.com.pl/subskrypcja50.html
ByŁa u mnie dzisiaj Health Visitor.
Mówię jej, że raczej nie bede juz szczepic dziecka, a ona na to, ze jak po pierwszej dawce nic Zuzi nie bylo to should be ok (oryginalnie). Mowi, ze nie mam sie co bac szczepionek. Miala mine medrca, ktory zostal zeslany przez WHO i jakbym z nia weszla w dyskusje, obawiam sie, ze:
a) nie wyszlaby predko
b) mialabym problemy juz w poniedzialek.
nastepna szczepionka dopiero w 3 roku zycia, wiec jeszcze rok, ale i tak nie zaszczepie. NO way.
Pozdrawiam Pania i czytelnikow, ktorzy mam nadzieje, sa coraz to bardziej i szerzej poinformowani i ich wiedza jest troszku wieksza niz to co jest napisane w ulotce z przychodni.
„Blisko 4-letnia Klaudia z Sokółki tuż po urodzeniu się jako zdrowe dziecko otrzymała wszystkie obowiązkowe szczepienia ochronne. „Dzisiaj ma zidentyfikowaną wskutek tych szczepień encefalopatię poszczepienną z uszkodzeniem mózgu, co czyni ją w dalszym życiu człowiekiem trwale okaleczonym, wymagającym stałej rehabilitacji, niemogącym uzyskać samodzielnego zawodu, wykształcenia, z utraconymi szansami życiowymi“ – informują przedstawiciele fundacji LexNostra, którzy w imieniu matki dziewczynki wytoczyli proces Skarbowi Państwa. (…) Niedawno szczepionka od żółtaczki typu B , w krajach UE wycofana wiele lat temu i uznana za szkodliwą, zabiła dziecko na Śląsku, bo u nas ciągle jest w użyciu. Albo szczepionka od Hib – kilka miesięcy temu zabiła dwoje czy troje dzieci w ciągu jednej doby i natychmiast wycofano ją z użycia w Japonii.”
To kolejny ciekawy artykuł o wygranje sprawie sądowej walki z Sanepidem o nieszczepienia dziecka – JAK WALCZĄ O ZDROWIE DZIECI ŚWIADOMI ZAGROŻEŃ RODZICE
- http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20110626%2FMAGAZYN%2F773096752
najwięcej obaw rodzi szczepienie w pierwszej dobie na WZWB (najczęściej Euvax) i w 13 miesiącu na MMR.
Szczepionkę na WZWB odkryto chyba ze 30 lat temu. Obowiązkowa dla noworodków jest od 1996r chyba.WZW-żółtaczka wszczepienna -zaraża się przez stosunek płciowy, źle wydezynfekowany sprzęt lekarski,w salonie tatuażu.Żeby zachorować to trzeba ją wszczepić.No i tak sobie myślę że noworodek ma praktycznie zerowe szanse na zakażenie, niemowlę również ,no chyba że w szpitalu jest syf i podczas iniekcji….No ale to jest chyba nieprawdopodobne w dobie sprzętu jednorazowego i przy obecnym stanie higieny szpitali.
Poza tym jeżeli dziecko zostanie zaszczepione na wzw B i będzie odporne na ten wirus to czyha na niego wirus WZW C który ma taka samą drogę zakażenia ,albo wzw A czyli żółtaczki pokarmowej (brudnych rąk ) na które dziecko nie jest szczepione. Największe zagrożenie żółtaczką wszczepienną ma człowiek prowadzący bujne życie erotyczne, albo ćpun, albo osoba robiąca sobie tatuaż i co ciekawe takie osobniki – najbardziej zarażeni nie mają obowiązku szczepienia ani śladów odporności po szczepieniach bo odporność ta zanika po 10 latach od zaszczepienia czyli w 24 roku życia. I co dziwne nie ma paniki, akcji uświadamiających że ludzie nie mają odporności na WZW B, że mogą się zarazić a potem sami zarażać. Młodzież w 99.9% nie ma zielonego pojęcia co to WZW B czy inne choroby przenoszone drogą płciową i jakoś to nikogo nie martwi, Sanepid za nikim nie gania, nie uświadamia, sami pewnie nie wiedzą jak to jest z tą odpornością i na ile wystarcza. W takim fałszywym światku manipulacji żyjemy…
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9905923,Rodzice_na_celowniku__Bo_nie_chca_szczepic_dzieci.html
Mam czterech synów, dwóch najmłodszych nie szczepiłam. Dzwoniono do mnie z sanepidu do momentu, kiedy nie poprosiłam o gwarancję, że szczepionki nie są zarażone wirusem małpiej grypy ( po artykule na ten temat w Wprost). Od tej pory- kilku lat mam spokój. Nikt do mnie nie dzwoni i nie upomina się, żebym zaszczepiła dzieci. Powodzenia.
Właśnie na Facebooku pojawił się nowy dział protestujących „PISEMNA ZGODA NA SZCZEPIENIE NOWORODKA I WYBÓR SZCZEPIONKI BEZ RTĘCI!!!” - weź w nim udział – http://www.facebook.com/event.php?eid=232795876755371
Tam też zamieszczono numery ustawy w sprawie prawa pacjenta do wyrażenia zgody na udzielenie świadczeń zdrowotnych lub odmowy takiej zgody – http://www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=m15&ms=739&ml=pl&mi=739&mx=0&ma=16590
W przypadku zabiegu operacyjnego albo zastosowania metody leczenia lub diagnostyki stwarzających podwyższone ryzyko dla pacjenta, zgodę na przeprowadzenie badania lub udzielenie innych świadczeń zdrowotnych przez lekarza, wyraża się w formie pisemnej. Badanie lub udzielenie pacjentowi innego świadczenia zdrowotnego bez jego zgody jest dopuszczalne, jeżeli wymaga on niezwłocznej pomocy lekarskiej, a ze względu na stan zdrowia lub wiek nie może wyrazić zgody i nie ma możliwości porozumienia się z jego przedstawicielem ustawowym lub opiekunem faktycznym.
W takim razie co robić, gdy już nie ma ratunku? Czy jest chociaż odrobina szansy na wyleczenie tych WSZYSTKICH powikłań po szczepionkach? Podobno co 7 lat wymieniają się wszystkie komórki w organizmie …
Wszystko zależy jakie powstały uszkodzenia… z tego co wiem to uszkodzenia wywołane rtęcią kumulują się przede wszystkim na poziomie neurologicznym a jest to jeden z tych układów który jest nieodnawialny. Oczywiście są leki które mogą hamować postęp uszkodzeń ale to znowu faszerowanie się syntetykami które maja kilku stronicowe ulotki o efektach ubocznych.Jeżeli zostaje uszkodzony układ immunologiczny na poziomie mutacji genotypowych to generalnie problem i zostają terapie genowe jeśli nie wystarczy wzmocnij organizm odpowiednią dietą i pewnie lekami. Pamiętajmy, że każda szczepionka jak i leki czy suplementy działa osobniczo…jeden będzie się czuł świetnie a drugi będzie miał wszelkie możliwe objawy „uboczne”. Przystawać będę, że odporność nabyta w sposób naturalny jest najlepsza.
Witaj Tomku
Głowa do góry.
Temat jest nader poważny i wymagający szerokiego omówienia, oraz jak najdociekliwszego zbadania poprzez odpowiednie czynniki naukowe, aby wyeliminować podobne sytuację w przyszłości. Jednak nie powinieneś popadać w rezygnację, nie poddawaj się myśleniu negatywnemu. Właśnie w ten sposób osłabiamy nasz organizm. Nie ma prostej odpowiedzi na tak postawione pytanie…uważam jednak że w tej sytuacji najlepsze co można zrobić to żyć higienicznie i zdrowo. Utrzymywać organizm w stale dobrej kondycji. I oczywiście czerpać z tego co mamy, czym dysponujemy (zdrowiem) w jak najpełniejszy sposób. Nawet wówczas gdy wydaje się nam że sprawy wyglądają beznadziejnie, nie wolno pozwolić sobie na poddanie i zatrzymanie się w miejscu
Pozdrawiam
400 000 albo i więcej rodziców szczepi co roku swoje dzieci.Nie obawiaja się żadnych komplikacji ,nie martwią się autyzmem bo informacje o takich zagrożeniach nigdy do tych rodziców nie dotarły. Po prostu dostają wezwanie i idą i są szczęśliwi że zabezpieczą dziecko przed czyhajacymi zewsząd ciężkimi chorobami.Jedyny ich dylemat to to czy starczy im pieniędzy na szczepienia płatne-zalecane bo te sa bardzo drogie .Ale skoro drogie to na pewno bardzo dobre i warto poświęcić się dla dziecka.
400000 lemingów
Ponoć ostatnio ukazała się tez reklama Agaty Młynarkiej typu – „jestem nowoczesna babcią – kupie wszystkie dostępne na rynku i zalecane szczepionki dla moje wnusia”. Ciekawe czy Ty dasz się złapać na ten chwyt reklamowy i zechcesz kiedyś być taka „nowoczesną babcią”?
Nie jestem jeszcze babcia, ale jako „nowoczesna babcia XXI wieku” będę bronic jak się da moich wnuków i jak najdłużej od szczepień w tak młodym wieku co najmniej do 2 lat – tam gdzie się nie szczepi, a dalej będziemy ich również unikać. Moim zdaniem, mają zbyt poważne skutki uboczne dla układu immunologicznego – mogą go upośledzać – stąd tak liczne alergie i inne choroby neurologiczne u dzieci oraz nie są w 100% bezpieczne – nawet te najdroższe. A przecież nie mamy dziś zagrożenia żadnymi epidemiami – chyba, że ktoś je sztucznie chce wywołać lub nastraszyć nas pojedynczymi przypadkami chorób zakaźnych, które zawsze mogą się zdarzyć – choćby po szczepionce.
Sama jestem ofiarą szczepionek, które aplikowano mi w dzieciństwie. Ale to dopiero teraz wychodzi – wcześniej w latach 60-tych, mojej mamie i nikomu nawet do głowy nie przyszło, że to iż ledwo uszłam z życiem i długo leżałam w szpitalu pod tlenem, było zasługą szczepionki. Dziś moja mama – emerytowana pielęgniarka jest tego w 100% pewna. Pozdrawiam
==============
„Niecodzienny prezent Młynarskiej” – http://pomponik.pl/news/niecodzienny-prezent-mlynarskiej,1660291
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9988643,EMA__szczepionka_przeciw_grypie_H1N1_moze_spowodowac.html
ehhh. bezpieczne szczepienia…
Dodam do tego ciekawy artykuł – NIEBEZPIECZEŃSTWO I NIEMORALNE TŁO SZCZEPIEŃ
„Jak poradzono sobie z opornymi wobec szczepień w cywilizowanych krajach, pokazuje przykład USA, gdzie szczepi się wszystko, co porusza się na dwóch nogach. Podobnie jest w Austrii: jeśli dziecku brakuje jakiegoś szczepienia, nie dostanie ono miejsca w przedszkolu i nie zostanie nawet dopuszczone do szkoły. Podobny sposób myślenia rozpowszechnia się coraz bardziej w Niemczech, chociaż szczepienia nie są tu obowiązkowe. Niektóre przedszkola zwlekają z przyjęciem nieszczepionych dzieci i w ten sposób niezgodnie z prawem zmuszają do szczepień. Wszystko to dzieje się na korzyść przemysłu farmaceutycznego i jego pomocników, którzy robią na szczepieniach miliardowy interes!”
TO DYSKRYMINACJA!
W Polsce również słyszymy o takich procederach, że przedszkola nie przyjmują dzieci nie zaszczepionych – http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_niebezpieczenstwo_i_niemoralne_tlo_szczepien.html
Co do szczepień, to jestem PRZECIWNIKIEM ich stosowania. Mam trójkę dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym, które przestałam szczepić ponad 5 lat temu. Buduję im własny silny system odpornościowy przy pomocy dodatków żywieniowych oraz dzięki właściwemu odżywianiu. Mam przykre doświadczenia poszczepienne u mojego starszego syna, z którymi walczę do dziś. Podobnie przykre doświadczenia mam z reakcji personelu medycznego na moją decyzje
o nieszczepieniu.
Mówi się dużo o wolności osobistej i wolności wyboru, ale tak naprawdę to fikcja!
Uważam, że szczepienia to „zbędny, niepotrzebny i przede wszystkim nigdzie nie potwierdzony naukowo wytwór” koncernów farmaceutycznych, którym nie zależny na zdrowiu i życiu.
Moim zdaniem celem ich jest jedynie generowanie środków finansowych na naiwności, bezmyślności i niedoinformowaniu społeczeństwa. W środkach masowego przekazu tj.TV trudno doszukać się jakichkolwiek rzetelnych informacji na temat odczynów poszczepiennych. Jedynym wiarygodnym źródłem informacji pozostaje Internet, gdzie można zdobywać wiedzę tzw. zakazaną na temat m.in. szczepień. Pozdrawiam
Moim zdaniem największym problemem jest przymus szczepień jak i cała masa nadinterpretacji i kłamstw ze strony ekspertów. Zachęcam do lektury materiałów z tej strony:
http://faktyoszczepieniach.wordpress.com/
Witam,
chciałbym się poradzić w pewnej kwestii..
Otóż chodzę do szkoły medycznej(kierunek masażysta), w której żądają ode mnie zaświadczenia o przebytej szczepionce na WZW typu B. Ja jednak się nie szczepiłem i nie mam też takiego zamiaru..
Czy mają prawo żądać takiego zaświadczenia? I czy brak takiego szczepienia naprawdę wyklucza mnie do wykonywania zawodu masażysty ??
Panie Mateuszu – nikt nie ma prawa żądać od Pana takich dokumentów – nie ma takiego prawa w Polsce – również szpital przy operacji prosi o szczepienia przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby, ale w prawie polskim nie prawa żądać. Jednak każda instytucja tego typu państwowa – medyczna czy szkoła to jak państwo w państwie – ma swoje zasady i nawet dzisiaj przedszkola nie chcą przyjmować dzieci bez szczepień. Jest to jawna dyskryminacja dzieci nieszczepionych – nie ma takiego prawa, ale każdy sobie rzepkę skrobie bezprawnie. Musi Pan ominąć to zaświadczenie jakoś lub napisać oświadczenie, że na własną odpowiedzialność i w pełni świadom skutków ubocznych, nie chce Pan się podejmować tego szczepienia itd…
Nikt nie ma prawa Pana zmuszać, ale jakie konsekwencje szkoła przyjmie tego nie wiemy. Czy są tam tolerancyjne osoby, czy też urzędowe, dla których ich przepisy wewnętrzne są ważniejsze niż Pana zdrowie, życie i wolność dokonywanych wyborów – czyli niż człowiek?
Czy dla nich człowiek jest ważnym, czy raczej klient szkoły, za którym idą pieniądze – z budżetu lub prywatne?
Idzie ku lepszemu!
Eksperci zasiadający w Radzie Sanitarno-Epidemiologicznej doradzającej głównemu inspektorowi sanitarnemu rozważają odejście od egzekwowania obowiązku szczepień dla dzieci. Nakazywanie szczepień jest już anachronizmem prawnym. Tym bardziej że jest trudne do wyegzekwowania ze względu na obowiązujące przepisy. Argumentem za zmianą przepisów jest także to, że karania za brak szczepień nie praktykują inne kraje UE. Karanie jest dyskusyjne, bo sądy administracyjne już uchylały tego rodzaju decyzje. Szczegóły tutaj: http://www.rp.pl/artykul/4,687586-Sanepid-nie-chce-zmuszac-do-szczepienia.html
Wszystkie szczepionki są zanieczyszczone – prof Maria Dorota Majewska – http://www.gramzdrowia.pl/prof-maria-dorota-majewska/szczepienia/wszystkie-szczepionki-sa-zanieczyszczone.html
Interesujący tekst, podaję poniżej:
http://monitorpolski.wordpress.com/2012/01/03/ludobojstwo-na-polakach-szczepionki-na-hpv/
Mam wrażenie, że coraz więcej osób uświadamia sobie jakie są skutki uboczne szczepień. Pozdrawiam.
Wywiad z Angelika Kogel-Schauz:
„Szczepienie jest medycznym zabiegiem, a w kontekście prawa jest uszkodzeniem ciała tzn. szczepionka – także w postaci doustnej – jest agresywną ingerencją i uszkodzeniem organizmu, czynem karalnym i lekarz musi to zrobić pomimo sprzeciwu.
Pod kątem prawa każde szczepienie jest okaleczeniem ciała i lekarz tylko wtedy będzie wolny od odpowiedzialności karnej. Praktycznie może to zrobić tylko wtedy. gdy rodzice lub sam pacjent, dorosły pacjent, skutecznie zgodzi się na to.
To jest klucz prawny – skuteczna zgoda wymaga jasnych zasad tzn. pacjent musi być dokładnie poinformowany, dokładnie tzn. również poinformowany o rzadko występujących powikłaniach, więc nie tylko o „trochę gorączki i że nic się nie stanie” i dopiero, gdy pacjent zna wszystkie za i przeciw temu medycznemu zabiegowi, tylko wtedy jest w ogóle w stanie skutecznie się na to zgodzić.
Lekarze nie maja czasu na tłumaczenie pacjentom skutków ubocznych. Lekarz w Niemczech tak jak pracownik ubezpieczenia -ma zapłacona premię tylko w przypadku sukcesu tzn. wtedy gdy dojdzie do zaszczepienia”.
Więcej obszernych szczegółów z oficjalnej statystyki o szczepieniach jaka w 2009 r. wydała do publicznej wiadomości Instytut Roberta Kocha w Niemczech tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=jXPFZq4JTsc&feature=colike
halinasj 23.05.2011 11:58
Wręcz okrutny ten reportaż. Mam u przyjaciół taki sam tragiczny w skutkach przypadek tej szczepionki… Chłopczyk, śliczny Łukaszek, nigdy nie będzie już normalny. Żadne pieniądze świata nie wrócą maleństwu zdrowia. Skończył roczek.
A rodzice młodzi, po 20 lat… Co ich czeka za przyszłość i jakie życie… Widząc swoją dziecinkę taką bezradną… Kto pokryje koszty leczenia? Rodzice są za biedni, a państwo nie dołożyło ani grosika dla nich do chwili obecnej. A wciąż nowe przypadki są zgłaszane do szpitala – Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Kto za te cierpienia zapłaci? Ci którzy podają szczepionki nie maja pojęcia co się w nich znajduje i jaki jest ich potencjalny efekt. Największym zagrożeniem dla naszego zdrowia są… niestety… szczepionki. Masz rację, fx27, zasługują na pogardę… Halina Sjoblom-Strozyk, Szwecja, Sztokholm.
http://wolnemedia.net/wiadomosci-z-kraju/w-polsce-testowane-sa-na-nowe-szczepionki/
A to dobre:
Mirek
Moja koleżanka z pracy zrobiła inny numer. Urodziła W DOMU!!!! przy pomocy męża i prywatnej pielęgniarki położnej. Tak więc władze nie wiedziały NIC o urodzeniu dziecka. Dziecko było w domu, mama i babcia uczyły wszystkiego, zastępując przedszkole. Do szkoły podstawowej poszła Hania ( bo tak dali jej na imię ) prywatnej. Gdy się płaci, nie zadają wielu pytań ( tylko imię, nazwisko, adres, tel. do rodziców ) Dopiero gdy dziecko miało isc do gimnazjum rodzice wystąpili do sądu o nadanie numeru Pesel i wydania aktu urodzenia. Był ambaras co niemiara, nawet opieka społeczna przyleciała do domu że jak to możliwe że dziecko przez tyle lat było bez nadzoru Państwa. Tyle że nic nie zdziałali bo nie ma przepisów zabraniających matce rodzenia w domu, a że „zapomnieli” dziecka zarejestrować – cóż, każdy o czymś zapomina )) Tak więc Hania została pełno prawnym członkiem cywilizacji. I MA SPOKÓJ, nikt dziecka do szczepień nie zmuszał, nie badał na siłę. Może to jest metoda?
http://dziecisawazne.pl/przegrana-sanepidu-w-sprawie-szczepie/
Francuzi żądają, a Polacy?
Szczepionki HPV – szokująca informacja
Francuscy lekarze żądają wycofania szczepionek HPV z użycia we Francji i Europie, argumentując, że jest ona nieskuteczna w zapobieganiu rakowi szyjki macicy, raczej działa rakotwórczo, jest przy tym silnie toksyczna i zabójcza. Ich niezależne obserwacje pokrywają się z amerykańskimi danymi w bazie VAERS. (VAERS podaje, że w USA zgłoszono 108 zgonów po tych szczepionkach, co znaczy, że mogło ich być do 10 do 100 razy więcej.) Jeśli zostanie ona wycofana w Europie Zachodniej można oczekiwać, że producenci będą jeszcze bardziej agresywnie wymuszać szczepienia HPV w krajach Europy Wschodniej i innych biedniejszych krajach. Już dziś usilnie promuje się stosowanie tych szczepionek także u chłopców, choć nie mają oni macic, ale zarobić na nich można.
Polska ze swym totalitarnym systemem przymusowych szczepień jest idealnym poligonem doświadczalnym i źródłem zysków dla karteli farmaceutycznych. Ich ofiarami są niestety bezbronne dzieci.
Piątek 20.01.2012 – światowy marsz przeciwko „szczepionkowej” cenzurze
Obywatelska akcja w sprawie nie cenzurowania informacji o szczepionkach i wolności wyboru szczepień – 20 stycznia 2012
„Międzynarodowe wiadomości ujawniły ostatnio, że 14 dzieci zostało zabitych w czasie prób klinicznych pewnych szczepionek w Argentynie, 10zmarło w Indiach, a wiele innych na całym świecie.
Co gorsze: według relacji Washington Post z 4 stycznia 2012 roku 14 ofiar śmiertelnych z Argentyny znajdowało się w grupie kontrolnej, a jeśli to prawda, dowodzi to, że bezpieczne próby kliniczne ze szczepionkami są oszustwem, a w tzw. ?grupach kontrolnych? zamiast ?placebo? stosuje się toksyczne szczepionki. Ocena bezpieczeństwa szczepionek jest zatem tendencyjna a nasze dzieci są niczym więcej niż świnki morskie!” – więcej tutaj
http://www.primanatura.pl/piatek-20-01-2012-swiatowa-demonstracja-w-imie-wolnosci-wyboru/